Święto, którego celem jest podkreślenie znaczenia godności osoby ludzkiej bez względu na wiek, przypadłości, schorzenia lub stopień niepełnosprawności, uczcili przedstawiciele Koła Towarzystwa Walki z Kalectwem, razem z zaprzyjaźnionymi organizacjami w Hali Widowiskowo- Sportowej Zespołu Placówek Oświatowych w Chociwlu. Do udziału we wspólnym świętowaniu zaproszono także przedstawicieli stargardzkiego Koła Diabetyków i Związku Niewidomych. Na zaproszenie odpowiedziała również Wicestarosta Joanna Tomczak oraz Monika Rygiel, Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Rolę gospodarza spotkania, obok Andrzeja Zielińskiego Przewodniczącego Koła Terenowego Towarzystwa Walki z Kalectwem, pełnił także Wojciech Majsakowski- Zastępca Burmistrza Chociwla.

Dopisali również chociwelscy radni, na czele z Przewodniczącym Rady Miejskiej Wojciechem Kalinowskim. W uroczystych obchodach Dnia Godności uczestniczył  też Piotr Niciejewski, Wiceprezes Zarządu Towarzystwa Walki z Kalectwem, razem Justyną Opoką i Anną Storek, zasiadającymi we władzach Towarzystwa. Byli także obecni przedstawiciele chociwelskiego Koła Stowarzyszenia Rencistów i Emerytów.

W trakcie niemal godzinnego programu artystycznego, uczniowie Zespołu Placówek Oświatowych sięgając po słowo, muzykę oraz pełne symboli układy choreograficzne, opowiedzieli historię zmagania człowieka z własną niemocą i cierpieniem. Jej przesłanie było jedno, chociaż przekazane przy pomocy rozmaitych znaczeń i symboli: Cierpienie i niepełnosprawność, nakazują nam jeszcze bardziej pochylić się  z szacunkiem  nad tajemnicą człowieka- jednocześnie kruchością i wielkością wymiaru jego egzystencji, którą trudno poddać racjonalnej ocenie. W tej tajemnicy człowieka i ludzkiego cierpienia zawarta jest godność i wielkość każdej bez wyjątku osoby.

Słowo, taniec i muzyka w wykonaniu Zespołu Wokalnego „Gama”, występ drużyny zuchowej „Nieustraszone Bractwo” oraz taniec z flagami, zaprezentowany przez uczennice klasy VIII a  Zespołu Placówek Oświatowych przypomniały zebranym, że aby zapewnić godną codzienność osobom doświadczonym cierpieniem, nie trzeba krzykliwych słów i spektakularnych gestów. Wystarczy obecność jako najpełniejszy wyraz szacunku i miłości wobec cierpiącego człowieka. Cenna tym bardziej,  że  niezmiernie jej brakuje w hałaśliwych i zabieganych czasach.