Sextortion - szantaż nagimi zdjęciami rośnie. Policja podaje konkretne kroki obrony

Sprawcy podszywają się w sieci i zmuszają ofiary do płacenia, grożąc publikacją intymnych materiałów. Policja apeluje o dokumentowanie kontaktu i zgłaszanie każdego przypadku, bo zapłata zwykle nie kończy szantażu.
Sextortion to przestępstwo polegające na wymuszaniu pieniędzy pod groźbą ujawnienia nagich zdjęć, filmów lub kompromitujących treści. Rozprzestrzenia się przez media społecznościowe i serwisy randkowe - sprawcy tworzą fałszywe konta lub podszywają się pod atrakcyjne osoby. Namawiają do przesłania intymnych materiałów lub do rozmowy wideo, po czym nagrywają i szantażują.
Policja opisuje dwa scenariusze. W pierwszym sprawcy faktycznie uzyskują materiały i żądają pieniędzy, grożąc wysłaniem do rodziny i znajomych. W drugim oszuści deklarują posiadanie zdjęć, choć ofiara nigdy ich nie wysyłała - wysyłają spreparowane zrzuty ekranu lub grożą masową wysyłką wiadomości, a czasem żądają przedpłaty za rzekome nagranie, po której zrywają kontakt.
Funkcjonariusze przypominają podstawowe zasady obrony. Nie należy przesyłać nagich zdjęć osobom poznanym w internecie. Nie udostępniać obcym danych kontaktowych ani listy znajomych. Warto ustawić prywatność profili i stosować silne hasła. Nie klikać podejrzanych linków.
W przypadku szantażu policja zaleca: nie płacić i nie kontynuować rozmowy, zabezpieczyć dowody - zrzuty ekranu i dane profilu, zablokować sprawcę oraz zgłosić sprawę organom ścigania i administratorowi serwisu. Komenda Powiatowa Policji przypomina, że Naruszenie intymności seksualnej to przestępstwo z art. 191a kodeksu karnego.
Serwisy społecznościowe i popularne portale czasami współpracują ze stronami pozwalającymi usunąć nagie zdjęcia lub filmy z internetu - policja zaleca sprawdzenie takich możliwości. Informacje w artykule pochodzą z materiału podpisanego asp. Wojciechem Jędrychem.
na podstawie: KPP w Stargardzie.
Autor: krystian

