Grypa ptaków znów podnosi ciśnienie hodowcom – wojewoda zaostrza zasady

W kurnikach, przy gołębnikach i na podwórkach znów najważniejsze staje się jedno pytanie – jak odciąć drób od dzikich ptaków, zanim wirus znajdzie drogę do gospodarstwa. Po zarządzeniu wojewody zachodniopomorskiego hodowcy ze Stargardu i całego regionu dostali przypomnienie, że przy wysoce zjadliwej grypie ptaków nie ma miejsca na półśrodki. Nawet zwykła pasza, otwarta woda albo kontakt z dzikim ptactwem mogą otworzyć chorobie drzwi.
- Dzikie ptaki i gospodarstwa pod większą lupą
- Gołębniki i fermy mają zamknąć każdą lukę
- Słoma, silosy i karmniki też mogą przenieść zagrożenie
Dzikie ptaki i gospodarstwa pod większą lupą
Wojewoda Zachodniopomorski przypomina zasady ochrony drobiu po wprowadzeniu działań związanych ze zwalczaniem HPAI u ptaków dzikich. To ważny sygnał nie tylko dla dużych ferm, ale też dla drobnych hodowców, którzy trzymają kury, kaczki, gęsi czy gołębie przy domu. Właśnie tam ryzyko bywa największe, bo gospodarstwa częściej mają kontakt z otwartą przestrzenią, zbiornikami wodnymi i dzikim ptactwem.
Dla chówu przyzagrodowego najważniejsze są proste, ale konsekwentne zasady:
• karmienie i pojenie drobiu w zamkniętych pomieszczeniach, bez dostępu ptaków dzikich
• trzymanie drobiu na ogrodzonej przestrzeni tylko wtedy, gdy kontakt z dzikim ptactwem jest wyraźnie ograniczony
• oddzielenie kur od kaczek i gęsi oraz od innego drobiu
• przechowywanie paszy i zielonki w zamknięciu albo pod szczelnym przykryciem
• unikanie wody ze zbiorników wodnych i rzek do pojenia oraz czyszczenia kurników
• zgłaszanie weterynarzowi, wójtowi, burmistrzowi i innym organom nagłego spadku nieśności albo zwiększonych padnięć
• mycie rąk po każdym kontakcie z drobiem lub ptakami dzikimi
• używanie odzieży i obuwia ochronnego przy obsłudze zwierząt
• niedopuszczanie, by osoby zajmujące się przyzagrodowym drobiem pracowały równocześnie w przemysłowych fermach drobiu
To zestaw, który z pozoru brzmi rutynowo, ale właśnie rutyna najczęściej przesądza o tym, czy choroba pozostanie poza ogrodzeniem.
Gołębniki i fermy mają zamknąć każdą lukę
Zalecenia obejmują też hodowców gołębi oraz przemysłowych producentów drobiu. W ich przypadku stawką jest nie tylko zdrowie ptaków, ale też ciągłość produkcji i bezpieczeństwo całych stad. Wiosenne i jesienne wędrówki dzikich ptaków sprawiają, że okres ryzyka jest dobrze znany, ale nadal wymaga czujności.
Wśród zaleceń dla większych gospodarstw znalazły się między innymi:
• przetrzymywanie ptaków w odosobnieniu albo na ogrodzonej przestrzeni z ograniczonym kontaktem z dzikim ptactwem
• karmienie i pojenie wyłącznie w pomieszczeniach zamkniętych
• używanie zielonki dla kaczek i gęsi tylko z miejsc, które nie należą do obszarów wysokiego ryzyka
• szczelne przykrywanie pojemników z karmą i wodą lub trzymanie ich wewnątrz budynków
• ograniczenie przemieszczania się osób postronnych i zwierząt między magazynem paszy a miejscem przebywania drobiu
• rozkładanie mat nasączonych środkiem dezynfekcyjnym przed wejściami do budynków
• zakaz wjazdu pojazdów na teren fermy poza sytuacjami koniecznymi, jak dowóz paszy czy odbiór do rzeźni albo zakładu utylizacyjnego
• obowiązkowa dezynfekcja pojazdów wjeżdżających
• obowiązek dokładnego mycia i dezynfekcji rąk przed wejściem do obiektów
• brak kontaktu pracowników ferm z innym ptactwem, także z kurami i gołębiami
To właśnie w takich miejscach najłatwiej przeoczyć szczegół, który później okazuje się najdroższy. Jeden niezamknięty wjazd, jedna niezdezynfekowana opona albo jedna chwila kontaktu z dzikim ptakiem potrafią zniweczyć tygodnie pracy.
Słoma, silosy i karmniki też mogą przenieść zagrożenie
Główny Lekarz Weterynarii dorzuca do tego listę dodatkowych zabezpieczeń, które nie wymagają wielkich inwestycji, ale wymagają systematyczności. Chodzi o rzeczy codzienne, często pomijane, bo nie wyglądają groźnie.
Warto pilnować, by:
• słoma używana w chowie ściółkowym była przechowywana w zamknięciu lub pod dachem
• regularnie sprawdzać połączenia i rury, w tym silosy paszowe, pod kątem zanieczyszczeń odchodami dzikich ptaków
• usuwać nieszczelności budynków inwentarskich, montować siatki w oknach i otworach oraz zabezpieczać kominy wentylacyjne
• nie tworzyć sztucznych zbiorników wodnych na terenie gospodarstwa, a istniejące chronić przed dostępem dzikiego ptactwa
• nie dokarmiać dzikich ptaków i usuwać karmniki
• częściej zbierać opadłe owoce, jeśli na terenie gospodarstwa rosną drzewa owocowe
Ten zestaw pokazuje, że walka z HPAI zaczyna się dużo wcześniej niż w samym kurniku. Zaczyna się przy bramie, przy wodzie, przy paszy i przy wszystkim, co może przyciągnąć dzikie ptaki albo ułatwić wirusowi wejście do gospodarstwa.
na podstawie: Gmina Stargard.
Autor: krystian
Ostatnie Artykuły

Leśne patrole pod Suchaniem wyłapały nielegalny wjazd do lasu

Grypa ptaków znów podnosi ciśnienie hodowcom – wojewoda zaostrza zasady

Stargardzcy policjanci pokazali seniorom, jak działają oszuści

W Chociwlu szykują spotkanie o modernizacji dawnych bloków po PGR

Sołtysi z powiatu stargardzkiego wyszli z cienia podczas uroczystości w Chociwlu

W Stargardzie ruszają dwa dni badań, które trwają tylko pięć minut

W Ińsku złodziej sklepu wpadł w podwójną pułapkę - policja znalazła narkotyki

Energetyczny doradca przyjedzie do Chociwla z konkretnymi odpowiedziami dla właścicieli domów

Stargard przypomina o opłacie, której nie wolno zostawić na ostatnią chwilę

W Chociwlu zniknął obszar zagrożony grypą ptaków, ale ostrożność zostaje

Ochotnicy z Chociwla złożyli ofertę – teraz rusza siedmiodniowy termin uwag

Volvo Car Poland z rekordem rejestracji w 2025 r. Nowości w ofercie na 2026 r. z myślą o dalszej elektryfikacji

Szkolne drużyny wracają na Ceglaną, a powiatowy futbol ma już swój grafik

