Grypa ptaków znów podnosi ciśnienie hodowcom – wojewoda zaostrza zasady

4 min czytania
Grypa ptaków znów podnosi ciśnienie hodowcom – wojewoda zaostrza zasady

W kurnikach, przy gołębnikach i na podwórkach znów najważniejsze staje się jedno pytanie – jak odciąć drób od dzikich ptaków, zanim wirus znajdzie drogę do gospodarstwa. Po zarządzeniu wojewody zachodniopomorskiego hodowcy ze Stargardu i całego regionu dostali przypomnienie, że przy wysoce zjadliwej grypie ptaków nie ma miejsca na półśrodki. Nawet zwykła pasza, otwarta woda albo kontakt z dzikim ptactwem mogą otworzyć chorobie drzwi.

  • Dzikie ptaki i gospodarstwa pod większą lupą
  • Gołębniki i fermy mają zamknąć każdą lukę
  • Słoma, silosy i karmniki też mogą przenieść zagrożenie

Dzikie ptaki i gospodarstwa pod większą lupą

Wojewoda Zachodniopomorski przypomina zasady ochrony drobiu po wprowadzeniu działań związanych ze zwalczaniem HPAI u ptaków dzikich. To ważny sygnał nie tylko dla dużych ferm, ale też dla drobnych hodowców, którzy trzymają kury, kaczki, gęsi czy gołębie przy domu. Właśnie tam ryzyko bywa największe, bo gospodarstwa częściej mają kontakt z otwartą przestrzenią, zbiornikami wodnymi i dzikim ptactwem.

Dla chówu przyzagrodowego najważniejsze są proste, ale konsekwentne zasady:

• karmienie i pojenie drobiu w zamkniętych pomieszczeniach, bez dostępu ptaków dzikich
• trzymanie drobiu na ogrodzonej przestrzeni tylko wtedy, gdy kontakt z dzikim ptactwem jest wyraźnie ograniczony
• oddzielenie kur od kaczek i gęsi oraz od innego drobiu
• przechowywanie paszy i zielonki w zamknięciu albo pod szczelnym przykryciem
• unikanie wody ze zbiorników wodnych i rzek do pojenia oraz czyszczenia kurników
• zgłaszanie weterynarzowi, wójtowi, burmistrzowi i innym organom nagłego spadku nieśności albo zwiększonych padnięć
• mycie rąk po każdym kontakcie z drobiem lub ptakami dzikimi
• używanie odzieży i obuwia ochronnego przy obsłudze zwierząt
• niedopuszczanie, by osoby zajmujące się przyzagrodowym drobiem pracowały równocześnie w przemysłowych fermach drobiu

To zestaw, który z pozoru brzmi rutynowo, ale właśnie rutyna najczęściej przesądza o tym, czy choroba pozostanie poza ogrodzeniem.

Gołębniki i fermy mają zamknąć każdą lukę

Zalecenia obejmują też hodowców gołębi oraz przemysłowych producentów drobiu. W ich przypadku stawką jest nie tylko zdrowie ptaków, ale też ciągłość produkcji i bezpieczeństwo całych stad. Wiosenne i jesienne wędrówki dzikich ptaków sprawiają, że okres ryzyka jest dobrze znany, ale nadal wymaga czujności.

Wśród zaleceń dla większych gospodarstw znalazły się między innymi:

• przetrzymywanie ptaków w odosobnieniu albo na ogrodzonej przestrzeni z ograniczonym kontaktem z dzikim ptactwem
• karmienie i pojenie wyłącznie w pomieszczeniach zamkniętych
• używanie zielonki dla kaczek i gęsi tylko z miejsc, które nie należą do obszarów wysokiego ryzyka
• szczelne przykrywanie pojemników z karmą i wodą lub trzymanie ich wewnątrz budynków
• ograniczenie przemieszczania się osób postronnych i zwierząt między magazynem paszy a miejscem przebywania drobiu
• rozkładanie mat nasączonych środkiem dezynfekcyjnym przed wejściami do budynków
• zakaz wjazdu pojazdów na teren fermy poza sytuacjami koniecznymi, jak dowóz paszy czy odbiór do rzeźni albo zakładu utylizacyjnego
• obowiązkowa dezynfekcja pojazdów wjeżdżających
• obowiązek dokładnego mycia i dezynfekcji rąk przed wejściem do obiektów
• brak kontaktu pracowników ferm z innym ptactwem, także z kurami i gołębiami

To właśnie w takich miejscach najłatwiej przeoczyć szczegół, który później okazuje się najdroższy. Jeden niezamknięty wjazd, jedna niezdezynfekowana opona albo jedna chwila kontaktu z dzikim ptakiem potrafią zniweczyć tygodnie pracy.

Słoma, silosy i karmniki też mogą przenieść zagrożenie

Główny Lekarz Weterynarii dorzuca do tego listę dodatkowych zabezpieczeń, które nie wymagają wielkich inwestycji, ale wymagają systematyczności. Chodzi o rzeczy codzienne, często pomijane, bo nie wyglądają groźnie.

Warto pilnować, by:

• słoma używana w chowie ściółkowym była przechowywana w zamknięciu lub pod dachem
• regularnie sprawdzać połączenia i rury, w tym silosy paszowe, pod kątem zanieczyszczeń odchodami dzikich ptaków
• usuwać nieszczelności budynków inwentarskich, montować siatki w oknach i otworach oraz zabezpieczać kominy wentylacyjne
• nie tworzyć sztucznych zbiorników wodnych na terenie gospodarstwa, a istniejące chronić przed dostępem dzikiego ptactwa
• nie dokarmiać dzikich ptaków i usuwać karmniki
• częściej zbierać opadłe owoce, jeśli na terenie gospodarstwa rosną drzewa owocowe

Ten zestaw pokazuje, że walka z HPAI zaczyna się dużo wcześniej niż w samym kurniku. Zaczyna się przy bramie, przy wodzie, przy paszy i przy wszystkim, co może przyciągnąć dzikie ptaki albo ułatwić wirusowi wejście do gospodarstwa.

na podstawie: Gmina Stargard.

Autor: krystian