Radcuś rozbroił przedszkolaki w starostwie, a prawo zabrzmiało jak zabawa

Radcuś rozbroił przedszkolaki w starostwie, a prawo zabrzmiało jak zabawa

W starostwie tego dnia zrobiło się wyjątkowo gwarno – zamiast urzędowej ciszy pojawiły się pytania sześciolatków i dziecięca ciekawość. Do budynku weszły przedszkolaki z dwóch stargardzkich placówek, a razem z nimi temat, który zwykle kojarzy się z dorosłymi i grubymi aktami. Tym razem prawo przyszło w lekkiej formie, z maskotką Radcusiem i rozmową, którą najmłodsi słuchali z prawdziwym zaangażowaniem.

  • W urzędzie zamiast powagi pojawiły się pytania
  • Radcuś i wiersz, który od razu skrócił dystans

W urzędzie zamiast powagi pojawiły się pytania

W Starostwie Powiatowym odbyło się spotkanie edukacyjne dla sześciolatków z Przedszkola nr 3 i Przedszkola nr 5. Zajęcia poprowadziła radca prawny Zuzanna Jędrzejewska, działająca na zlecenie Zaborskiego Towarzystwa Naukowego. Jej zadaniem było przełożyć trudniejsze pojęcia na język zrozumiały dla dzieci – tak, by prawo nie brzmiało jak odległa teoria, ale jak coś, co dotyczy codziennych sytuacji i relacji z innymi.

Najmłodsi szybko weszli w tę rolę. Odpowiadali na pytania, dorzucali własne spostrzeżenia i wyraźnie nie chcieli ograniczać się do biernego słuchania. W takim układzie łatwo było zauważyć, że temat praw i obowiązków może zainteresować nawet bardzo młode dzieci, jeśli ktoś opowie o nim bez nadęcia i z wyczuciem.

Radcuś i wiersz, który od razu skrócił dystans

W spotkaniu uczestniczyła także starosta stargardzki Iwona Wiśniewska, która przedstawiła dzieciom Radcusia – maskotkę radców prawnych. To właśnie ten moment najbardziej rozluźnił atmosferę. Pluszak błyskawicznie zdobył sympatię przedszkolaków, a cały przekaz stał się bliższy i bardziej zrozumiały.

Starosta przeczytała też dzieciom wiersz o prawach i obowiązkach. Taki zabieg nie jest tylko miłym dodatkiem do programu – dla najmłodszych to często najprostsza droga, by zapamiętać, że każdy ma swoje prawa, ale też obowiązki wobec innych. Na zakończenie każde dziecko otrzymało drobny upominek, który zamknął tę wizytę w starostwie bardziej jak sympatyczne spotkanie niż oficjalną lekcję.

Takie zajęcia pokazują, że o sprawach prawnych można mówić wcześniej, niż zwykle się przyjmuje – pod warunkiem, że robi się to językiem bliskim dziecku. Dzięki temu urzędowe mury na chwilę przestają być obce, a stają się miejscem, w którym wiedza naprawdę zaczyna się od prostych pytań.

na podstawie: Powiat Stargardzki.