Wspomnienia, muzyka i strumieńskie powietrze. Gmina Stargard oddała hołd Joannie i Janowi Kulmom

Wspomnienia, muzyka i strumieńskie powietrze. Gmina Stargard oddała hołd Joannie i Janowi Kulmom

Wieczór 30 maja w Strumianach pachniał domowymi wypiekami i dźwiękami skrzypiec. Pod świetlicą wiejską zebrała się gromada, która przyszła nie tyle dla siebie, co dla dwojga ludzi, którzy odeszli, ale zostawili po sobie coś więcej niż pamięć – zostawili świat, który warto pielęgnować.


  • Głos skrzypiec i głos wspomnień
  • Festyn, który nie kończy się o północy

Głos skrzypiec i głos wspomnień

Wieczór otworzyła Alicja Węgorzewska-Whiskerd. Jej recital – wsparty przez Bogdana Kierejszę – wypełnił przestrzeń między drzewami czymś, co trudno nazwać zwykłym koncertem. To była rozmowa z nieobecnymi, próba dotarcia do tego, co Joanna i Jan Kulmowie zbudowali swoim życiem.

Dr hab. Urszula Chęcińska, badaczka ich dorobku, przywoływała szczegóły biografii, które zwykle giną w oficjalnych notatkach. Monika Szymanik – kobieta, która dziś mieszka w domu Państwa Kulmów – opowiadała o codziennym pielęgnowaniu tej pamięci. Nie z muzealną powagą, ale z żywą troską o to, by nie zgasło.

Konrad Słoka dołączył własnym głosem: autorskie aranżacje do tekstów Joanny Kulmowej pokazały, że jej poezja wciąż szuka nowych dróg do współczesnych słuchaczy.


Festyn, który nie kończy się o północy

Po części artystycznej nastrój zmienił się – ale nie rozpadł. Rodzinny festyn przyciągnął tych, którzy przyszli z dziećmi, z sąsiadami, z ciekawością. Namiot biblioteki gminnej zamienił się w warsztat zakładek do książek. Dmuchane zamki pochłonęły najmłodszych. Przy stoisku z książkami toczyły się rozmowy nie tyle o cenach, co o znaczeniach.

Koła Gospodyń Wiejskich z Poczernina, Tychowa i Strumian same w sobie były instytucją – ich strefa gastronomiczna pachniała tym, co trudno skopiować w restauracji: pewnością, że przepis przechodził przez co najmniej trzy pokolenia.

Wieczór zakończył się, ale wydarzenie – nie. Pamięć o Kulmach ma w Strumianach adres: dom, który wciąż żyje, i ludzie, którzy wchodzą w jego progi nie jak do muzeum, ale jak do domu.

na podstawie: Urząd Gminy Stargard.