W Stargardzie policja weszła po narkotyki - wyszła z plantacją konopi

1 min czytania
W Stargardzie policja weszła po narkotyki - wyszła z plantacją konopi

FOT. KPP w Stargardzie

Stargardzcy kryminalni razem z funkcjonariuszami CBŚP ze Szczecina weszli do pomieszczeń należących do 31-letniego mieszkańca powiatu stargardzkiego. Zabezpieczyli marihuanę o łącznej masie netto 4052,977 grama, 169 krzewów konopi i sprzęt służący do wytwarzania oraz przetwarzania środków odurzających. Mężczyzna usłyszał osiem zarzutów, a sąd od razu sięgnął po areszt na trzy miesiące.

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie, podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli nie tylko gotowy narkotyk, ale też przedmioty potrzebne do dalszej produkcji. Zabezpieczona marihuana ważyła ponad cztery kilogramy, a obok niej stała plantacja 169 krzewów konopi. To nie wyglądało na przypadkowe posiadanie, tylko na zaplecze przygotowane do wytwarzania i przetwarzania środków odurzających.

Zatrzymany 31-latek usłyszał zarzuty związane między innymi z uprawą konopi, zbiorem i wysuszeniem kwiatostanów, wytworzeniem znacznej ilości marihuany, posiadaniem przedmiotów do przetwarzania narkotyków oraz odpłatnym udzielaniem środka odurzającego. W takich sprawach wchodzą w grę przepisy kodeksu karnego i ustawy narkotykowe, a prokurator Rejonowy w Stargardzie wystąpił o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do wniosku i zamknął podejrzanego na trzy miesiące.

To wygląda na uderzenie nie w drobnego posiadacza, ale w całe zaplecze, które miało produkować i rozprowadzać narkotyki na skalę zdecydowanie większą niż uliczna. Takie zatrzymanie zwykle oznacza, że policja i prokuratura widzą w sprawie coś znacznie poważniejszego niż pojedynczy woreczek z suszem.

na podstawie: Policja Stargard.

Autor: krystian