Wielkanoc, która rozświetla dom przy Brzozowej i daje nadzieję

2 min czytania
Wielkanoc, która rozświetla dom przy Brzozowej i daje nadzieję

FOT. UM Stargard

W domu przy ul. Brzozowej w Stargardzie na chwilę zniknęły codzienne zajęcia, a ich miejsce zajęły kolorowe pisanki, ręcznie robione ozdoby i ciepłe rozmowy przy stole. Podopieczni stargardzkiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną spotkali się z zaproszonymi gośćmi, żeby wspólnie wejść w wielkanocny czas. To była uroczystość spokojna, ale bardzo ludzka – taka, w której liczą się gesty, obecność i zwykła życzliwość.

  • Przy Brzozowej święto zaczęło się od własnych dekoracji i spokojnych rozmów
  • Ewa Sowa mówiła o nadziei, szacunku i uśmiechu, który zostaje na długo

Przy Brzozowej święto zaczęło się od własnych dekoracji i spokojnych rozmów

W środowiskowym domu samopomocy typu B święta nie są dodatkiem do codzienności, tylko jej naturalnym przedłużeniem. Tego dnia sala zapełniła się ozdobami przygotowanymi własnoręcznie przez podopiecznych, a przy poczęstunku znalazło się miejsce na rozmowy, których w takich miejscach często potrzeba bardziej niż oficjalnych życzeń. Z pozoru proste spotkanie miało w sobie coś ważnego dla całego domu – poczucie wspólnoty, które buduje się nie na deklaracjach, lecz na obecności i wspólnym czasie.

To właśnie w takim rytmie działa placówka przy Brzozowej. Podopieczni korzystają tam z terapii zajęciowej, rozwijają umiejętności potrzebne w codziennym życiu, ćwiczą kontakt z innymi i otrzymują wsparcie psychologiczne. Świąteczne chwile nie wybijają ich z tego rytmu, ale go dopełniają – pokazują, że obok pracy nad samodzielnością jest też miejsce na radość, dekorowanie sali i budowanie relacji, które dla wielu osób są równie ważne jak same zajęcia.

Ewa Sowa mówiła o nadziei, szacunku i uśmiechu, który zostaje na długo

Wśród gości pojawiła się Ewa Sowa, zastępca prezydenta Stargardu, która podkreśliła wyjątkowy charakter tego miejsca i ludzi, którzy je tworzą.

„Podopieczni ŚDS to ludzie wyjątkowo szczerzy, radośni i pełni czystej miłości do drugiego człowieka”.

Samorządowczyni zwróciła też uwagę, że święta niosą ze sobą coś więcej niż tylko tradycję. W jej słowach wybrzmiała nadzieja na lepsze jutro i życzenie, by w tym domu nie brakowało szczęścia ani czułości. Właśnie taki obraz zostaje po wielkanocnym spotkaniu przy Brzozowej – miejsce, w którym codzienna praca, terapia i wsparcie przeplatają się z prostym, ale bezcennym doświadczeniem bycia razem.

Wielkanoc w takim wydaniu nie potrzebuje wielkiej oprawy. Wystarczą własnoręcznie wykonane dekoracje, uważność gospodarzy i goście, którzy przychodzą nie z kurtuazyjną wizytą, ale z realną obecnością. I to właśnie w takich chwilach najlepiej widać, że w Stargardzie są miejsca, gdzie święta naprawdę mają moc.

na podstawie: Urząd Miejski w Stargardzie.

Autor: krystian