Wielkanoc, która rozświetla dom przy Brzozowej i daje nadzieję

FOT. UM Stargard
W domu przy ul. Brzozowej w Stargardzie na chwilę zniknęły codzienne zajęcia, a ich miejsce zajęły kolorowe pisanki, ręcznie robione ozdoby i ciepłe rozmowy przy stole. Podopieczni stargardzkiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną spotkali się z zaproszonymi gośćmi, żeby wspólnie wejść w wielkanocny czas. To była uroczystość spokojna, ale bardzo ludzka – taka, w której liczą się gesty, obecność i zwykła życzliwość.
- Przy Brzozowej święto zaczęło się od własnych dekoracji i spokojnych rozmów
- Ewa Sowa mówiła o nadziei, szacunku i uśmiechu, który zostaje na długo
Przy Brzozowej święto zaczęło się od własnych dekoracji i spokojnych rozmów
W środowiskowym domu samopomocy typu B święta nie są dodatkiem do codzienności, tylko jej naturalnym przedłużeniem. Tego dnia sala zapełniła się ozdobami przygotowanymi własnoręcznie przez podopiecznych, a przy poczęstunku znalazło się miejsce na rozmowy, których w takich miejscach często potrzeba bardziej niż oficjalnych życzeń. Z pozoru proste spotkanie miało w sobie coś ważnego dla całego domu – poczucie wspólnoty, które buduje się nie na deklaracjach, lecz na obecności i wspólnym czasie.
To właśnie w takim rytmie działa placówka przy Brzozowej. Podopieczni korzystają tam z terapii zajęciowej, rozwijają umiejętności potrzebne w codziennym życiu, ćwiczą kontakt z innymi i otrzymują wsparcie psychologiczne. Świąteczne chwile nie wybijają ich z tego rytmu, ale go dopełniają – pokazują, że obok pracy nad samodzielnością jest też miejsce na radość, dekorowanie sali i budowanie relacji, które dla wielu osób są równie ważne jak same zajęcia.
Ewa Sowa mówiła o nadziei, szacunku i uśmiechu, który zostaje na długo
Wśród gości pojawiła się Ewa Sowa, zastępca prezydenta Stargardu, która podkreśliła wyjątkowy charakter tego miejsca i ludzi, którzy je tworzą.
„Podopieczni ŚDS to ludzie wyjątkowo szczerzy, radośni i pełni czystej miłości do drugiego człowieka”.
Samorządowczyni zwróciła też uwagę, że święta niosą ze sobą coś więcej niż tylko tradycję. W jej słowach wybrzmiała nadzieja na lepsze jutro i życzenie, by w tym domu nie brakowało szczęścia ani czułości. Właśnie taki obraz zostaje po wielkanocnym spotkaniu przy Brzozowej – miejsce, w którym codzienna praca, terapia i wsparcie przeplatają się z prostym, ale bezcennym doświadczeniem bycia razem.
Wielkanoc w takim wydaniu nie potrzebuje wielkiej oprawy. Wystarczą własnoręcznie wykonane dekoracje, uważność gospodarzy i goście, którzy przychodzą nie z kurtuazyjną wizytą, ale z realną obecnością. I to właśnie w takich chwilach najlepiej widać, że w Stargardzie są miejsca, gdzie święta naprawdę mają moc.
na podstawie: Urząd Miejski w Stargardzie.
Autor: krystian
Ostatnie Artykuły

Wielkanoc, która rozświetla dom przy Brzozowej i daje nadzieję

Na Serbskiej stara nawierzchnia ustępuje miejsca nowej trasie dla pieszych

Na Szczecińskiej rusza remont zatoki, a autobusy staną chwilę dalej

Wielkanocna przygoda w AquaStarze połączy zabawę w basenie i szukanie zajączka

Młodzi chcą wydać planszówkę o Stargardzie i szukają partnerów

W Książnicy Stargardzkiej młodzi pokazali, co naprawdę chcą powiedzieć światu

Gdzie wyrzucić odpady, które nie mieszczą się w żadnym koszu

Kraina Maluchów jest już gotowa, ale otwarcie wciąż czeka na decyzje

Metalowe serce wróciło do Kluczewa jako ławka z historią

W Tychowie zamknięto drogę powiatową. Objazdy potrwają do nowej trasy S10

Stargard dorzuca kolejne tablice, a autobus widać zanim wjedzie na przystanek

Prywatne zakupy przerwała kradzież - policjantka zadziałała bez wahania

W Ognicy na siedem godzin zniknie woda i trzeba się przygotować wcześniej

