Młodzi stargardzianie usłyszeli, jak zaczyna się biznes bez gotowego planu

Młodzi stargardzianie usłyszeli, jak zaczyna się biznes bez gotowego planu

W Książnicy Stargardzkiej padły słowa, które mogły zaskoczyć tych, którzy liczyli na prosty przepis na sukces. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem 46. Międzynarodowego Zjazdu Hanzy ruszył Innovation Business Week, a razem z nim rozmowy o tym, jak naprawdę rodzi się własna marka. Było mniej o wielkich deklaracjach, więcej o drodze od pomysłu do działania – i o tym, że na starcie rzadko wszystko jest poukładane.

  • W Książnicy padły historie bez szkolnych recept
  • Od bazaru i IT po branżę kosmiczną

W Książnicy padły historie bez szkolnych recept

Spotkanie pod hasłem „W startupie czy na etacie?” miało wyraźnie praktyczny wymiar. Nie chodziło o akademickie rozważania, ale o doświadczenia ludzi, którzy przeszli już własną ścieżkę i dziś mogą opowiedzieć, gdzie trzeba uważać, a gdzie warto zaryzykować. Właśnie taki głos – rzeczowy, osadzony w codzienności rynku – okazał się dla młodych uczestników najcenniejszy.

„Wszyscy oni zaczynali od marzeń. Kiedy dołożymy do tego pasję i pracę, jesteśmy w stanie zmieniać świat” – mówił prezydent Rafał Zając.

Jak podkreślał, dobrze, że młodzi stargardzianie mogą słuchać osób, które kiedyś postawiły na własny biznes, a dziś dzielą się wiedzą i doświadczeniem. To ważny sygnał zwłaszcza dla tych, którzy dopiero szukają swojej drogi zawodowej. Zamiast gotowych schematów dostali opowieść o decyzjach, konsekwencji i odwadze, która zwykle zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy podpisany kontrakt.

Od bazaru i IT po branżę kosmiczną

Na sali pojawili się ludzie z bardzo różnych światów, ale każdy z nich miał do przekazania coś konkretnego. Swoimi doświadczeniami podzielili się:

  • Edyta i Hubert Goliszewscy – twórcy Bazaru Stargard i MOKU LAB,
  • Timur Jasiński – specjalista branży IT,
  • Milena Michalska – programistka z doświadczeniem w branży kosmicznej,
  • Michał Michalski – rzeczoznawca obuwnictwa i rzemieślnik z ponad 20-letnim doświadczeniem.

Taki zestaw nie był przypadkowy. Pokazał, jak szeroko dziś można rozumieć przedsiębiorczość – od usług i technologii po rzemiosło, które wciąż wymaga wiedzy, precyzji i wyczucia rynku. Dla młodych osób wchodzących dopiero na rynek pracy to cenna lekcja: nie ma jednej drogi do zawodowego startu, a wybór między etatem a własnym pomysłem nie musi być wyborem „na zawsze”.

W trakcie wydarzenia była też sesja pytań i odpowiedzi, czyli moment najbliższy realnym dylematom uczestników. Właśnie tam zwykle wybrzmiewają najważniejsze kwestie – od pierwszych kroków po obawy przed porażką. I to być może najbardziej zapamiętają młodzi ludzie z tego spotkania: że za każdym biznesem stoi nie tylko pomysł, ale też gotowość, by pytać, słuchać i uczyć się od tych, którzy przeszli już podobną drogę.

na podstawie: Urząd Miejski.